Dziś oczywiście zacznę od Nobla z chemii. Nagroda trafiła do Henriego Kagana i Kensō Soaia za odkrycia, które mogą m.in. wyjaśnić,
dlaczego życie wybrało jedną stronę chemicznego lustra. Laureaci są już sędziwi, odkrycia sprzed lat, ale nikt nie kwestionuje ich wagi.
Z Francji mamy dzisiaj
świetną korespondencję z miejsca wielkich uczniowskich protestów, które ogarnęły cały kraj. Darianna Myszka rozmawiała z francuskimi licealistami, rodzicami i nauczycielami. Uczniowie wychodzą na ulice, bo brakuje nauczycieli, lekcje przepadają, klasy są przepełnione, a w szkole niewiele się można nauczyć.
A w Polsce właśnie wybrano Nauczyciela Roku. Został nim
Tomasz Ordza, biolog z małej szkoły pod Poznaniem, który z uczniami bada rzekę, obserwuje ptaki, sprawdza nawet zawartość białka w kanapce z pasztetem. Taki nauczyciel to skarb.
Kończy się proces Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie głośnego wypadku na A1,
w którym zginęli rodzice z pięcioletnim synem wracający z wakacji. Prokurator zażądał maksymalnej kary ośmiu lat więzienia. Wyrok ma zapaść 21 października.
I jeszcze najnowsza „Fauda” – izraelski serial sensacyjny o jednostce specjalnej prowadzącej operacje przeciwko palestyńskim bojownikom. Dzisiaj mijają trzy lata od masakry dokonanej przez Hamas 7 października 2023 r. Serial próbuje pokazać konflikt z bliska, także z perspektywy Palestyńczyków. Pisze o nim Grzegorz Motyka, jeden z najważniejszych polskich badaczy konfliktów narodowościowych i przemocy na wschodzie Europy, od lat zajmujący się m.in. rzezią wołyńską, UPA i trudną historią polsko-ukraińską. Pisze, że po obejrzeniu „Faudy”
lepiej rozumie gniew, wręcz wściekłość Izraelczyków po 7 października. Ale zrozumienie traumy nie unieważnia zbrodni wojennych.